Mieszkańcy Kolumba twierdzą, że ustawienie znaku ograniczenia ruchu na ulicy Kolumba niczego nie zmieniło, bo samochody nadal pędzą do Jaśkowej Doliny tym skrótem. - Po co ten znak? - pytają. Tymczasem inna mieszkanka ma za złe, że mieszkańcy Kolumba zostali potraktowani w sposób uprzywilejowany. Uważa, że znak powinien być zniesiony, a zmotoryzowanym powinno się ułatwić swobodną komunikację w sytuacji wiecznych korków w mieście.
Ustawiony znak nosi symbol B-1 i dokładnie oznacza zakaz ruchu w obu kierunkach, czyli że droga, na której jest on ustawiony, jest zamknięta dla ruchu drogowego w obu kierunkach. Tyle prawo, tyle że mało kto go przestrzega.
- Piszecie i gnębicie kierowców za to, że jadą ulicą Kolumba, nie macie innych tematów! – zadzwoniła do nas oburzona mieszkanka Moreny. – Chciałabym wiedzieć, jakim prawem tylko tam utworzono strefę ograniczonego ruchu, a dlaczego nie w innych miejscach, gdzie tez auta nam dudnią?
Zapytaliśmy zatem szefa Działu Technicznego LWSM Morena, czy mieszkańcy o których mowa w materiale, rzeczywiście byli w jakiś sposób uprzywilejowani?
-
Znak ten stał się prawdziwa strefą złości... Fot. Tg
Strefa ograniczonego ruchu w tej części osiedla jest realizacją wniosków jakie były składane przez wiele lat przez członków spółdzielni mieszkających przy ul. Kolumba 5 i 6 oraz przy ul. Amundsena 4 podczas zebrań grup członkowskich oraz zebrań przedstawicieli - powiedział Jarosław Miesikowski. – Strefa ma na celu poprawę warunków bezpieczeństwa w ruchu pieszym mieszkańców oraz ograniczenie ilości poruszających się po niej pojazdów. Ulica ta była traktowana przez mieszkańców miasta Gdańska jako tzw. skrót. Budziło to sprzeciw mieszkańców budynków znajdujących się w rejonie tej ulicy.
Miesikowski zapewnia, że mieszkańcy innych rejonów nie zgłaszali na zebraniach grup członkowskich wniosków o zmianę organizacji ruchu.