Kluby skupiające szaradzistów działają obecnie w dwudziestu miastach Polski. Najstarszymi są ponad 50-letni bydgoski „Orion” oraz skarżyski „Anagram”. Gdański, „Neptun”, którego prezesem jest Tadeusz Olejarczyk z Chełmu, ma właśnie 10 lat. Tutejsi szaradziści spotykają się w... Brzeźnie. Twierdzą, że nie mogli się porozumieć z władzami klubu „Alf”.
Ten klub jest zasługą Tadeusza Olejarczyka. Prawie 11 lat temu napisał: „Są miasta, gdzie aktywnie działają kluby. Zazdroszczę mieszkańcom np. prześlicznej Brodnicy, gdzie entuzjaści szaradziarstwa potrafili skrzyknąć się i założyć klub szaradzistów. W Gdańsku, w którym mieszkam, takiego klubu nie ma. Swego czasu napisałem list do Federacji Klubów w Toruniu z prośbą o jakiś adres. Chciałbym zwrócić się do szaradzistów mieszkających w Gdańsku i okolicach, a odczuwających chęć stworzenia klubu o kontakt”... Tak to się zaczęło. Wkrótce założył klub. Ludzi z każdym miesiącem przybywało. Zaczęli robić imprezy, mistrzostwa Gdańska, pomorskie.
Tadeusz Olejarczyk: To przyjemne zajęcie...Fot. Archiwum domowe
- To przyjemne zajęcie, poszerza wiedzę, każe wiecznie coś odkrywać, poszukiwać, jest świetną formą zdrowych zmagań, rywalizacji – mówi Tadeusz Olejarczyk. – Nie spotykamy się już na Chełmie, bo była niezdrowa sytuacja w relacji my i kierownik klubu. Oczekiwano od nas coraz większej odpłatności za korzystanie z pomieszczenia. Rozstaliśmy się, bo nas nie było stać na wyższą odpłatność. Odczuwaliśmy coś w rodzaju kładzenia nam kłód pod nogi. Znaleźliśmy kąt w Brzeźnie. Im zależy na tym, żeby kultura była tam, gdzie jej miejsce. Z Chełmu jest nas wielu. Radzimy sobie. Cieszymy się, że doczekaliśmy się już jubileuszu 10-lecia.
Tadeusz Olejarczyk chce w miłej atmosferze dalej działać dla dobra klubu. Obecnie najstarszy członek klubu ma 81 lat, a najmłodszy 30. Czego życzyć gdańskim szaradzistom? - Żeby nadal trwała w zgranej grupie, wzajemnie się wspierającej i wszystkim zdrowia! – mówi Olejarczyk.
No to życzymy, szczerze!